Niedzielne rajzowanie
Niedziela, 27 września 2015
· Komentarze(2)
Obserwujemy coraz więcej oznak jesieni. Temperatura, krótszy dzień.. Można jednak znaleźć ten moment i uchwycić piękny rynek, godz. 7:40

Spotykamy się z Wojtkiem tuż przy największej stacji rozrządowej w Polsce, skąd kierujemy się w stronę Miasteczka Śl. Następnie Pasieki, gdzie robimy przerwę na posiłek.
W międzyczasie zapoznajemy się z historią zalanej Kopalni Bibiela-Pasieki
Znajdujemy również pozostałości po budynkach kopalni

oraz zalane szyby

Następnie przez Kolonię Woźnicką docieramy do ekipy wykonującej odwiert, którą odwiedziliśmy 2 tyg. temu. Niestety dzisiaj nie było z kim porozmawiać, robota szła pełną parą.

Postanowiliśmy nie przeszkadzać Panom i po wykonaniu foty pojechaliśmy dalej na Garbaty Most. Swoją drogą ciekaw jestem na jakiej głębokości byli.
Na Garbatym ponownie chwila przerwy. Zaczynaliśmy od 9 st. C, teraz co przerwę modyfikuję nieco mój strój - w plecaku miałem kilka lżejszych zamienników do ubrań, jakie miałem na sobie :)
Wyjeżdżając z miejsca postoju zauważam niedokończoną robotę bobrów, tym samym czyniąc ciekawe ujęcie na Garbaty Most

Jedziemy dalej, Zielona, Miotek. Ogrom ludzi w lesie szukających grzybów, których jak na lekarstwo tego weekendu - podobnie jak rowerzystów chyba już zmęczonych sezonem i wystraszonych spadkiem temperatur.
W Kaletach znajdujemy Punkt Kontrolny rajdu, który ma się rozpocząć za.. 3 godziny :)
Po zaliczeniu PK i obwieszczeniu tego radosnego faktu na fejsie (oczywisćie nie zdradzając jego lokalizacji) jedziemy w stronę Mikołeski. Wojtek proponuje poszukać nowej drogi, tym samym trafiamy na bardzo ładną ścieżkę prowadzącą do autobany na Brusiek.

Autobana będzie przetestowana niebawem - może przy okazji kolejnego rajzowania?
Z Mikołeski prosto do domu.

Spotykamy się z Wojtkiem tuż przy największej stacji rozrządowej w Polsce, skąd kierujemy się w stronę Miasteczka Śl. Następnie Pasieki, gdzie robimy przerwę na posiłek.
W międzyczasie zapoznajemy się z historią zalanej Kopalni Bibiela-Pasieki

Znajdujemy również pozostałości po budynkach kopalni

oraz zalane szyby

Następnie przez Kolonię Woźnicką docieramy do ekipy wykonującej odwiert, którą odwiedziliśmy 2 tyg. temu. Niestety dzisiaj nie było z kim porozmawiać, robota szła pełną parą.

Postanowiliśmy nie przeszkadzać Panom i po wykonaniu foty pojechaliśmy dalej na Garbaty Most. Swoją drogą ciekaw jestem na jakiej głębokości byli.
Na Garbatym ponownie chwila przerwy. Zaczynaliśmy od 9 st. C, teraz co przerwę modyfikuję nieco mój strój - w plecaku miałem kilka lżejszych zamienników do ubrań, jakie miałem na sobie :)
Wyjeżdżając z miejsca postoju zauważam niedokończoną robotę bobrów, tym samym czyniąc ciekawe ujęcie na Garbaty Most

Jedziemy dalej, Zielona, Miotek. Ogrom ludzi w lesie szukających grzybów, których jak na lekarstwo tego weekendu - podobnie jak rowerzystów chyba już zmęczonych sezonem i wystraszonych spadkiem temperatur.
W Kaletach znajdujemy Punkt Kontrolny rajdu, który ma się rozpocząć za.. 3 godziny :)
Po zaliczeniu PK i obwieszczeniu tego radosnego faktu na fejsie (oczywisćie nie zdradzając jego lokalizacji) jedziemy w stronę Mikołeski. Wojtek proponuje poszukać nowej drogi, tym samym trafiamy na bardzo ładną ścieżkę prowadzącą do autobany na Brusiek.

Autobana będzie przetestowana niebawem - może przy okazji kolejnego rajzowania?
Z Mikołeski prosto do domu.