Prawie najdłuższy dzień w tym roku, pogoda odpowiednia, więc wybieramy się z Mikołajem na wyprawę rowerową. Jedziemy do leśnymi duktami do Mikołeski, wracając wybieramy asfalt jeżeli to możliwe.
Teraz czas na mnie, aby schować drobny upominek. Jest sobota, pogoda dopisuje, wybieramy się zatem całą rodzinką w wytypowane miejsce. Po drodze natknęliśmy się na transport całkiem przyzwoitych 8-mio i 10-cio cylindrówek:
W końcu po kilku kilometrach pokonanych leśnymi duktami docieramy do miejsca o współrzędnych :
gdzie chowamy:
Szczęśliwy odkrywca zostanie właścicielem dwóch map: Puszcza Białowieska oraz Poznaj Krainę Św. Anny. Dwie różne lokalizacje, zatem będzie można zaplanować dwie niezależne rajzy. Jestem pewien, że w planowaniu trasy pomocny będzie Bojan Toporek ;)
Całość ukryta w tym miejscu:
Po wykonanej misji kierujemy się do Jędryska, gdzie Miki będzie mógł poszaleć na placu zabaw. Następnie wracamy do domu przez Mikołeskę.
Już 1,5 tygodnia minęło od dnia, kiedy Wojtek schował w lesie pewną niespodziankę, podając jedynie współrzędne geograficzne oraz zdjęcie okolicy.
Pierwszą nieudaną próbę miał Krzysztof. Nie było żadnych informacji o znalezieniu ukrytej niespodzianki, więc ruszyliśmy całą rodzinką na rowerach w poszukiwania. Wycieczka od początku zapewniała atrakcje. Objeżdżając Zalew Chechło, natrafiliśmy na finał wyścigu smoczych łodzi.
Po krótkim odpoczynku ruszamy dalej. Przejeżdżamy obok domu iglo, który odkryłem na ostatniej rajzie z Wojtkiem. Jedziemy w zasadzie cały czas lasem.
Przeprawa - Garbaty Mostek
Następnie dojeżdżamy w okolice ukrytej niespodzianki. Wyciągam telefon, szukamy. Szybko orientuję się, że trzeba odejść kilkaset metrów od drogi leśnej. Lucyna z Mikim zostają, ja podążam dalej przez las. Trafiam ze współrzędnymi, teraz czas na zdjęcie poglądowe:
Szybko je znajduję, pozostaje przeskoczyć leśny strumyk i jestem na miejscu. Po chwili mam:
Udajemy się na obiad, dalej w planie mamy Jędrysek i tamtejszy plac zabaw. Miki jednak szybko je modyfikuje zasypiając w drodze. Czas jednak szybko biegnie i po krótkiej przerwie na drzemkę jedziemy prosto już do domu. Super wycieczka z odrobinką orientingu :) Mam już wstępnie wytypowane miejsce na moją niespodziankę, jaką planuję ukryć. Zatem niebawem my rozpoczniemy zabawę.
Maj zakończyłem pokonaniem prawie 1k km. Niewiele brakło, jednak po prostu nie udało się przekroczyć magicznej liczby. Pewnie jeżeli spiąłbym się, to dokręciłbym te kilka km.. Jednak zostawiłem to, jestem pewien, że zbliżające się miesiące będą doskonałą ku temu okazją.
Dzisiaj wybieram się całą rodzinką do Babci korzystając w większości z szybkich autoban LR oraz LU.
Wszystko w końcu się kończy, urlop również. Dzisiaj dzień wyjazdu, więc z rana jedynie krótka wyprawa do Latarni w Gąskach oraz później na plażę, pożegnać się z morzem :)
Niestety pech chciał, że w całym dniu królowała mgła :(. W związku z tym jedyne możliwe zdjęcie ze zdobytego po pokonaniu 190 schodów tarasu widokowego latarni położonego na wysokości 50 m to:
Polecam to miejsce podróżującym po szlaku bikerom, nawet w przypadku podobnej do tej pogody.
Tym razem wyjeżdżamy całą rodzinką do Kołobrzegu, a więc szlakiem R10, którym miałem okazję jechać wczoraj jednak w przeciwnym kierunku. Pogoda raczej dopisuje. Jest ok 20 st. C i delikatny wiatr.
Mijamy latarnię morską w Gąskach (do niej udamy się innym razem), a następnie szlakiem wzdłuż linii brzegowej Bałtyku. Po drodze spotykamy kolejne obiekty wojskowe, zarówno te użytkowane obecnie
jak i z czasów nieco odległych
Pozostałość konstrukcji jednej z armat Baterii Artylerii Stałej BAS 31
Za Ustroniem Morskim wjeżdżamy na bajeczny ok. 10 km odcinek ścieżki rowerowej prowadzącej przez Ekopark Wschodni prosto do Kołobrzegu.
Po drodze z tylnego koła zaczynają dochodzić dźwięki obluzowanych szprych. Postanawiam w Kołobrzegu udać się do serwisu rowerowego. W międzyczasie Miki ucina sobie drzemkę :)
Po serwisie udajemy się do portu, gdzie pakujemy się z rowerami na statek. Niestety w tym momencie nastąpiło załamanie pogody. Bryza morska i gęsta mgła momentalnie sprowadziły temperaturę do 13 st. C, na co niestety nie byliśmy przygotowani :(. Zatem tyle zwiedzania Kołobrzegu... Po rejsie statkiem od razu wracamy czym prędzej do domku. Tam od razu rozgrzewamy się, razem z rowerami ;)
Dzisiaj jedynie dwa krótkie rozjazdy po Sarbinowie. Podróż jak zwykle była męcząca, więc nie było siły na większe wojaże. Zapewne jutro uderzę w jedno z wielu ciekawych miejsc tutaj. Póki co, jakże urokliwa ozdoba ronda w Chłopach
Rekordy:
Najdłuższy dystans w ciągu dnia 233,52 km 10.06.2018
Najdłuższy dystans w ciągu m-ca 1 629,23 km 07.2018
Najdłuższy dystans w ciągu roku 7 816,04 km 2017
Największe przewyższenie/wycieczka 1 911 m 2.05.2019
Największa śr, pręd. Pow.100 km 27,84 km/h 26.08.2017
Największa śr, pręd. 50-100 km 28,31 km/h 13.06.2015
Największa śr, pręd. 30-50 km 30,92 km/h 07.08.2018
Prędkość max 71,2 km/h 18.08.2018